Od wtorku jestem na dawce docelowej – 4,5mg . Dalej świetnie śpię a snysą teraz wyraziste i kolorowe. Jestem „wyluzowana”, humor mi dopisuje i ……czekam dalszych efektów.

Przeczytałam bardzo ciekawy artykuł, który skłonił mnie do refleksji – mam nadzieję, że was również. Otóż pani psycholog (niestety nie zanotowałam nazwiska) badała zachowania ludzi w obliczu porażki. Po przeanalizowaniu ich zachowań, na podstawie reakcji, podzieliła badanych  na dwie grupy: pierwszej – w obliczu klęski zawala się cały świat, dla drugiej (nazwała ją AUTENTYCZNĄ) – nie oznacza jego końca. Nasunęło się zasadnicze pytanie; jakie cechy osobowości, charakteru różnią te dwie grupy ?  Dlaczego jedni po klęsce podnoszą się, szybko otrzepują i idą dalej a drudzy „długo liżą rany”? Zaskoczona dostrzegła pewną prawidłowość. Otóż nieodpornym na porażki obsesyjnie zależało, aby podobać się innym; również źle się czuli sami ze sobą. Natomiast radzący sobie z niepowodzeniami lubili siebie ze wszystkimi wadami i zaletami, a ich dobre samopoczucie nie zależało od: np. schudnięcia, otrzymania awansu, znalezienia partnera życiowego, posiadania „wypasionego” samochodu. Poza tym AUTENTYCZNYM można było przypisać:  silnie rozbudowane poczucie własnej wartości, zaufanie, intuicję, dbanie o czas na zabawę i odpoczynek, nadzieję, wdzięczność  i kreatywność. Nielubiących siebie cechował : perfekcjonizm, zobojętnienie, samowystarczalność, bycie „fajnym”, dopasowanie się, wielką skłonność do osądzania, sarkazm.      Do jakiej grupy należysz ? A …….w której grupie chciałbyś być ? (udowodniono, że człowiek potrzebuje miesiąc czasu pracować nad sobą, aby wyrugować cechę, którą chce się pozbyć……)

Powodzenia!