.…….fantastyczne dni przede mną! Wyjechałam do cudownej głuszy – zaprzyjaźnionej agrofarmy – gdzie wspaniale ładuję akumulatory, oddycham świeżutkim powietrzem (bezcenne), totalne się „resetuję”. Wracam tu co roku; a takich jak ja bywalców jest dużo więcej. Tworzymy zaprzyjaźnione grono ludzi, dla których oprócz walorów krajobrazowych okolicy równie istotni są gospodarze. A ci tutaj są przemili, bardzo życzliwi i w dodatku pysznie gotują! Wielokrotnie wieczorami siadamy na werandzie, podziwiamy widoki i rozpoczynają się niezwykle inspirujące i wartościowe rozmowy. To działa jak najlepsza kozetka psychoanalityka!  Człowiek powinien się wygadać; jest to mu potrzebne jak „misiowi miód”. A tutaj zjeżdża się towarzystwo, które potrafi słuchać…….. . Słuchanie – bezcenna umiejętność w dzisiejszym świecie, zdominowanym przez celebrytów i lanserów. Czy wiecie, że 10 minut szczerego zainteresowania druga osobą i wysłuchania jej zaskarbi wam jej przychylność i akceptację dużo bardziej niż gdybyście 24 godz. mówili tylko o sobie ?  Zdecydowana większość prowadząc rozmowę odmienia „ja” przez wszystkie przypadki. Ja, mnie, mi, moje, mojemu, dla mnie……. . To smutne, ale niewielu potrafi słuchać. A słuchanie jest kluczem, który otwiera budowanie relacji międzyludzkich. Często mi żal współczesnych nastolatków, którzy rozmowę sprowadzili do wymiany informacji (najchętniej o gadżetach i „metkach” aktualnie na topie), dodatkowo w „skróconej formie”: nara, spoko,- te słowa zastępują im wszystko. Opisując w ten sposób rzeczywistość, ograbiają się z psychologicznej wartości rozmowy,  wymiany poglądów, bronienia swoich racji itp. 90 % z nich w niedalekiej przyszłości będzie pacjentami na kozetkach psychoterapeutów i zapewni im godziwy zarobek. Zapłacą za coś, co nasze pokolenie poprzez zawieranie i utrzymywanie przyjaźni miało za darmo!

 

Zdjęcie0025 Zdjęcie0026 Zdjęcie0027

PS. Doświadczyłam wielkiej życzliwości P. Ani z lokalnego KGW, która zaprosiła mnie na kolację  i ugotowała specjalnie dla mnie rewelacyjne „hałuszki” – tutejszy tradycyjny przysmak z ziemniaków. Palce lizać!


Hałuszkihauszki

 

Kluski  ziemniaczane  „hałuszki”

Składniki:

2 kg ziemniaków, jajko, 3 łyżki mąki ziemniaczanej,5 łyżek mąki pszennej, cebula,

tłuszcz do omasty, sól do smaku, 3 ugotowane ziemniaki (duże).

 

Wykonanie:

3 ziemniaki ugotować i utłuc tłuczkiem. Postawić w chłodnym miejscu. Ziemniaki

surowe zetrzeć na tarce o małych oczkach, a potem wycisnąć. Po wyciśnięciu,

dodać ostudzone gotowane kartofle i mąkę, jajko oraz odrobinę soli i wszystko

dokładnie wymieszać, aż powstanie ciasto ziemniaczane.

Do gotującej się dobrze osolonej z dodatkiem oleju wody wrzucać łyżką (po pół

łyżki)masę ziemniaczaną i gotować 15-20 min. Odcedzić.

Cebulkę podsmażyć na tłuszczu i omaścić kluseczki. Podawać świeże z posypanym

po kluskach białym serem.