Mężczyźni traktują swoje ciało instrumentalnie, ustawiając cele swojego działania poza nim; kobiety, skupiając się na nim, bardzo często nie wychodzą poza nie. Dla większości z nich, jest ono zadaniem, balastem, lokatą kapitału i nadziei, a przede wszystkim koszmarem w swej rzekomej niedoskonałości, który uruchamia istnienie niemałą część biznesu farmaceutycznego, kosmetycznego i rynku suplementów. To rynek wtłacza nam przekonanie, że trzeba „coś z nim zrobić”, aby móc się rozpoznać w lustrze, funkcjonować w społeczeństwie, zaakceptować. I tak po kolei: usta muszą być najlepiej  czerwone – wyraziste, wilgotne, wydęte – najlepiej od rana do wieczora. To wymaga „kilogramów” szminek, błyszczyków, pomadek…. . Oczy – „kusząco”  skryte za „kilogramami” tuszu, cieni. Brwi – z pięknym łukiem, oczywiście skorygowane i wyskubane….. a jeszcze fluid, puder, róż na policzki……. Specjalnie to przerysowuję, żeby uzmysłowić zależność i niewolniczość nas, kobiet, wobec koncernów, które chcą „wdrukować Ci”, niemalże od urodzenia, że twoja wartość zależy od wyglądu…. . Jeśli to zrobią skutecznie , pozostajesz ich HOJNYM sponsorem i klientem do końca swoich dni…. Naprawdę chcesz tego ???? Nie zrozum mnie źle; nie widzę nic złego w dbaniu o siebie i upiększaniu się; chodzi o proporcje i ustalenie, co w życiu jest NAPRAWDĘ ważne i istotne! Nie bądź kobietą, która gdy patrzy w swoją twarz to tylko po to, by ją afirmować albo nie znosić. Po kilka razy dziennie z uporem, mozolnie, tracąc czas i energię malujesz  się, poprawiasz, korygujesz.……….. powoli gubisz swoją tożsamość. Smutne, że dopasowanie się do , umownych przecież, wymogów kultury stało się dla wielu kobiet jedynym celem w życiu, sprawą „życia i śmierci”.

………dlaczego większość kobiet chce być „uwięziona” w spojrzeniach mężczyzn i nigdy nie wybudzić się z ich snów? Dlaczego upływający czas traktują jak odkładany wyrok na ich kobiecość? Dlaczego nie powrócą do siebie, nie poszukają własnych snów i własnych doświadczeń ? Dlaczego starając się być kobiece, patrzą na siebie obcym spojrzeniem zamiast wejść w głąb siebie i tam odnaleźć swoje prawdziwe JA? Troszczymy się  o wysprzątane mieszkania, domowe zapasy, codzienny smaczny obiad, najnowszy model buta, topowy makijaż, odlotowe ciuchy – a nie zadbamy o własną niezależność, siłę, o własny – NIEMODELOWANY przez nikogo – świat marzeń i potrzeb i pasji ???