……mówię wam! Ostatnio natykam się na same ciekawe książki; teraz przerabiam „Pożegnanie z Anglią” Moniki Richardson. I wierzcie mi kobiety, my w tej Polsce mamy CAŁKIEM dobrze, jeśli chodzi o traktowanie i postrzeganie nas, jako kobiet. Dużo więcej możemy. Porównanie do sytuacji kobiet angielskich wypada zdecydowanie na naszą korzyść! Brytyjska żona ma być aniołem w domu. Jeśli „polski” mąż zawala coś na całej linii, niechybnie spotyka go karczemna awantura, często wzmocniona przez ciche dni. A tam? Zamiast krzyków, trzaskania drzwiami itp. jest……. zrozumienie, cisza i potrzymanie męża z czułością za rękę. Tamtejsza kobieta musi być wyrozumiała i łagodna. Świetnie dostosowuje się do każdych warunków,  poprzez całkowite podporządkowanie przede wszystkim swojemu mężczyźnie – taki ma sposób na życie. W kraju nad Wisłą dla większości pań jest to nie do pomyślenia. Nawet fakt, że u nas jest mit matki Polki, której stawiamy pomniki; o matce Angielce nikt nie słyszał…….

 

I takich różnic jest bardzo dużo; świetnie wypunktowała je Pani Monika w swojej książce ( a wie, co pisze; mieszkała tam przecież kilka lat). Analizuje m.in. różnice w kucharzeniu, wychowywaniu dzieci, relacje w rodzinie. Mnie najbardziej zaciekawił rozdział o mentalności, podejściu do życia; my, Polacy, jesteśmy dużo bardziej emocjonalni, okazujemy nasze emocje, jesteśmy narodem ekstrawertyków, którzy mają potrzebę życia w gromadzie. Anglicy ? Przeczytajcie!

 

Naprawdę polecam; Wielka Brytania opisana przez nią okazała się zupełnie inna, niż moje o niej wyobrażenia. Często byłam wręcz zaskoczona, szczególnie sytuacją ichniejszej służby zdrowia.  Cóż, jeszcze raz się potwierdza, że stereotypy z rzeczywistością mają niewiele wspólnego.

pozegnanie_z_anglia_angielskie krajobbrazy _stonehenge Anglia IV Anglia